Kolejny dzień z nauką. Nie wiem już co myśleć. Uczę się i uczę, ale odnoszę wrażenie że nic z tego nie pamiętam... Okaże się to na pierwszym egzaminie. Jednak cywil wchodzi mi lepiej do głowy niż karne, natomiast nie chcę na razie wydawać konkretnych osądów, bo w praktyce może wyjść nieco inaczej.
Dziś na śniadanie wciągnęłam dwa gotowane jajka. Pokroiłam sobie jeszcze pomidora, ale finalnie wylądował w koszu na śmieci. Bez smaku. Chociaż czego można się spodziewać o tej porze roku? No właśnie - niczego.
Aktualnie jak piszę tę notkę jest 11:56 - zaraz 12:00, więc mogę szybko polecieć po jakieś zakupy na dzisiaj. Mam w planach jeść więcej warzyw i owoców, także postawię pewnie na jabłka (które kiedyś uwielbiałam) i nie wiem w sumie co jeszcze. Zastanawiam się nad tym, co przygotować na obiad - może ugotuję jakąś mieszankę warzyw? Macie jakieś pomysły na szybkie, low kcal obiady?
Poza tym zamierzam również wrócić do owsianek. Kochałam je na pierwszym roku studiów jak i również w liceum. Ciepła owsianka z jabłkiem/truskawkami/malinami/bananem - coś pysznego! Już nie pamiętam kiedy ostatni raz ją jadłam...
*****
* liczby na dziś *
58 kg
Nie wiem dokładnie jaki mam cel. Na razie myślę o wadze 55 kg, która jest bardzo przyjemną liczbą. Jak pójdzie dobrze, to ujrzę ją jeszcze pod koniec tego miesiąca. Doszłam ostatnio do wniosku, że cierpliwość to wielka cnota i mam zamiar ją w sobie odnaleźć :) życzę tego każdej z Was.



